Ale co chodzi? A no o to -> klik.

piątek, 23 września 2011

kołdra.

Druga propozycja Panny Łaskotki.

Kołdra. Najlepszy nocny przyjaciel. Pocieszyciel i obrońca przed całym złem tego świata. Kiedy strach, głowa pod kołdrę. Kołdra na uszy. Miękka kołderka pocieszająca w razie strapień serca. Stópki cieplejsze się robią. Cieplej też na duchu. Do tego jakiś ciepły z zewnątrz i od środka kubek. Lektura i śniadanko. Albo taka wieczorna podkołderkowa błogość.
Kołdra może dzielić się ciepłem z jedną osobą, ale też i z dwoma. Wtedy wszyscy troje przekazują swoje ciepło tym pozostałym. To wtedy jest lepiej niż gdyby się grzało od kaloryfera. Jakoś też od razu lżej na całym ciele.
Każdy choruszek marzy o swojej kołdrze. O przyjemnym śnie pod nią. O nieprzyjemnym choroby wypacaniu.
Kołdra wielofunkcyjna. Odmraża wnętrzności. Rozmiękcza delikwenta. Utuli. Pozwala uwierzyć, że wszystko się dobrze ma. I że jutro dzień będzie cudowny. A w zimny poranek wcale spod kołdry nie chce się wychodzić.
Kołdra może być rodzaju męskiego lub żeńskiego. To zależy jakie da się jej imię.
___________
Wiem, że się nie wczułam w uczucia kołdry. Jakoś tak dzisiaj mi nie potrzebna. Mam nowy pomysł. Jak ubierać w słowa nowe propozycje. Ale jeszcze muszę to odrobinkę przemyśleć. I jeszcze chwilkę odczekać. Może się coś zmieni.

7 komentarzy:

  1. urzekł mnie Twój opis o samej sobie, po prawo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi miło. W takim razie pozwolę sobie zaprosić na mojego drugiego bloga, tego bardziej o mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jest i kołdra!
    dziękuję i przepraszam, że tak późno.

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja przepraszam, że taka niedorobiona.

    OdpowiedzUsuń
  5. może mnie pani jeszcze pamięta...
    jestem na nowym - http://kstgfksjghs.blogspot.com/
    zapraszam czasami do odwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. kurczę. poczytałabym jeszcze Twoje wymyślunki. przychodzą mi teraz na myśl miłe rzeczy z otoczenia. kubek.czułość (jej aktualnie mi brak). kokardka.
    pilnika do paznokci opisywać nie musisz, choć właśnie piłowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ej, jak to się stało, że mnie tu nie było? I leniwa ta moja Łaskotka, a jakże, hihihi :-)

    Mam propozycję nową.
    METRO.
    słowo, które towarzyszy mi bezustannie.

    OdpowiedzUsuń

Raz, dwa, trzy - teraz ty!