Ale co chodzi? A no o to -> klik.

piątek, 8 kwietnia 2011

jeżeli/jeśli.

Funkcja jeżeli. Jeżeli coś tam, to coś tam. Naprawdę lub na niby. Taki mały szantaż też. Jeżeli umyjesz rączki, dostaniesz obiadek. Jeśli Jan jest synem Piotra, to Piotr jest ojcem Jana. I tym podobne. Ale o logice i jej braku, to może innym razem. Ale jeżeli to jest taka ukryta obietnica. Coś się musi spełnić, żeby mogło zajść coś następnego. Nie ma w tym filozofii. Suche są fakty. Tylko czasem w czasie się rozpływa. Jest prawdziwie lub fałszywie. Ale nie zna się i tak jutra. Nie ma sensu chyba. Toteż jak się mówi, że jeśli coś się stanie, to inne się też stanie. To całkiem może nie mieć racjonalnego uzasadnienia. Nie wiemy co nas czeka. Czeka nas. Jeśli nas coś czeka. Jeśli jutro będzie. A gdyby nie było. Jeśli pójdę tu, to nie tu. Bo to się wie z natury rzeczy. Że się człowiek nie może rozdwoić. Przynajmniej nie ma, że tak łatwo. Jeśli się chce, to można. Wszystko można. Bo trzeba wierzyć. Mieć skrzydła rozwinięte do lotu. Jeśli się nie ma, się nie poleci. I łubudu na ziemię z impetem. Ale jeśli też z drugiej strony nie ma się ni krzty rozumu, to się będą tylko śmiali. I nigdzie się nie dofrunie, a tylko można na słupie wylądować z poturbowanym ciałem. Jak kto woli. Jeśli chcesz. Jak sobie, człowieku, chcesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Raz, dwa, trzy - teraz ty!