Ale co chodzi? A no o to -> klik.

poniedziałek, 14 marca 2011

fotografia.

Kolejny pomysł Jadzi, która bądź, co bądź bardzo mi się podobające fotografie robi. Mam nadzieję, że mogę polecić: tu.

Fotografia. Szczupły wycinek z życia. Bardzo wyszczuplona chwilka. Tak szczupła, że w zasadzie w kontekście całości nie jest miarodajna. Pstryk. Ileż mamy takich w życiu sekund? A tylko nieliczne mogą się zdjęciem poszczycić. Są takie zdjęcia, które mają wartość sentymentalną jedynie. Wspomnieniową. Z wakacji. Z podróży poślubnej. Dają obraz tego kiedyś, które tak lubiliśmy. Albo może wcale nie lubiliśmy, tylko chcemy się tym wczoraj troszkę pokatować. Wysyłają impuls do mózgu. A najpiękniejszym sekundom i tak nikt zdjęcia nie zrobił, bo zazwyczaj wcale się o tym wtedy nie myślało. Ale takie to może nawet nie mogą być wrzucone do kategorii fotografia. Bo fotografia mi się kojarzy z czymś bardziej wzniosłym. Z czymś, co pobudza ludzką zmysłowość wzrokową, więcej niż tylko pojedynczych osób zainteresowanych akurat chwilą uwiecznienia, i powolutku dociera do najróżniejszych ośrodków ludzkiego odczuwania. Taki obrazek potrafi rozbujać psychikę co wrażliwszym. A to przez ukazanie reportażowe nędzy i rozpaczy. Pobudza do współczucia. A to znowu przez uroki natury ujętej w nie byle jaki sposób. A wtedy to już nie zawsze musi być całkowita prawda. Bo wtedy się liczy walor artystyczny.

Są różne sposoby widzenia. Ile ludzi, tyle twórców zdjęć.

1 komentarz:

  1. ..też już nie raz, nie dwa myślałam o tym, że tych najpiękniejszych, najważniejszych zdjęć nigdy się nie robi.. że w tych najpiękniejszych chwilach chwycenie za aparat było by profanacją.. jednocześnie boję się wtedy, że kiedyś zapomnę, że było tak wspaniale, że zostaną tylko zdjęcia codzienności i tych chwil, w których miało się czas na aparat.. a te najważniejsze przeminą, zostaną zapomniane.. ale może to jest właśnie ich tajemnicą i dzięki temu odrealnieniu i niemożliwości zapisania tego nijak są one tak cudowne..

    OdpowiedzUsuń

Raz, dwa, trzy - teraz ty!