Uznałam, że pierwsze słowo, które dostanę w odpowiedzi, to będzie właśnie ono. Ja. Natürlich. Wyszło moralizatorstwo, cóż zrobić.
Ja. Dwie litery. A jak ktoś ciągle używa, to ludzie myślą, że jest samolub i egoista. A wiesz... bo ja to robię w ten sposób. A ja lubię tak, a siak.
Kiedy się nie wie, czym jest to ja. To się troszkę człowiek w sobie gubi. Musi to ja odszukać. Czasami nie wiadomo od czego zacząć. Gdzie ono może być. Czasem człowiek tak bardzo się chce zasymilować, że zapomina o swoim ja. Ono się na niego obraża. Idzie sobie. I wtedy już człowiek sam nie ma pewności kim jest. Ja oznacza czyjąś tożsamość. Ja może pełnić różne funkcje. Może być pewne swego i nieuległe. Może przejmować kontrolę. Albo może chować się i cichutko siedzieć. Może być posłuszne innym ja. A to nie jest tak do końca dobrze. Ja zawiera w sobie ładunek emocjonalny. Choć na pierwszy rzut oka wszystkie ja są takie same. To jednak przy analizie widać, że jednak każde ma inny zbiór cech. Oczywiście nie da się też ukryć, że wszystkie ja działają na podstawie tych samych mechanizmów. Wszystkie ustalają priorytety. Wszystkie dbają o swoje tyłki, tylko niektórym mniej je widać. Można też, choć dalece jest to niewskazane, oszukiwać własne ja. Ono się kiedyś za to odegra. Ale jak się bardzo chce, to można.
Najbardziej wskazane postępowanie jest takie, żeby wsłuchiwać się w głos ja. Żeby się nauczyć z nim żyć. Chwalić je. A za błędy nie ganić, tylko uczyć na przyszłość. Lubić ja, żeby wiedziało, że inne ja też je polubią takie nieudawane. Wtedy jest harmonia.Wtedy układa się z ja współpraca. To ważne, bo ja jest upierdliwe i się nigdy nie odczepi.

no i znowu nie wiem co napisać, żeby bylo oryginalnie.
OdpowiedzUsuńjesteś niedoopisania,jeśli w ogóle można taką być.
proponuję rzecz o infantylności.
Dziękuję. Ale bez przesady ;)
OdpowiedzUsuńOk, będzie infantylnie. Ja się bardzo cieszę, że wspierasz moje wymyślunki swoimi pomysłami.